Marka od
Bez kosztów z góry. Płacisz tylko od sukcesu. 783 884 445
Poradnik

Jak uzyskać akta szkody od ubezpieczyciela?

9 minut czytania
Jak uzyskać akta szkody od ubezpieczyciela?
W tym artykule 9
  1. Czym są akta szkody i co dokładnie zawierają
    1. Dokumenty, które składasz Ty
    2. Dokumenty, które tworzy albo pozyskuje ubezpieczyciel
    3. Najważniejszy dokument: kosztorys w wersji pełnej
  2. Czy ubezpieczyciel ma prawo odmówić wydania akt szkody?
    1. Czego ubezpieczyciel może nie pokazać
    2. Argumenty, które nie są podstawą odmowy
    3. Najczęstsza sytuacja to nie odmowa, lecz niekompletne akta
  3. Czy akta szkody są darmowe?
    1. Forma elektroniczna: zwykle bezpłatna
    2. Forma papierowa: płatna, ale nie dowolnie
    3. Druga droga, o której mało kto pamięta: RODO
  4. Jak uzyskać akta szkody – krok po kroku
  5. Kiedy występować o akta szkody?
  6. Co powinny zawierać akta szkody – lista kontrolna
    1. Najczęstszy brak: kosztorys bez stawek
  7. Ubezpieczyciel milczy albo odmawia – co dalej?
  8. Masz już akta szkody. Co z nimi zrobić?
  9. Najczęściej zadawane pytania

Akta szkody to komplet dokumentów, które ubezpieczyciel zebrał i wytworzył, prowadząc Twoją sprawę. Masz do nich prawo, którego zakład ubezpieczeń nie może Ci odmówić. To w nich, a nie w jednostronicowej decyzji, znajduje się kosztorys ze stawkami, protokół oględzin i zdjęcia, czyli wszystko, co odpowiada na pytanie: skąd wzięła się ta kwota.

Dobra wiadomość: masz do nich prawo i ubezpieczyciel nie może Ci ich odmówić. Poniżej wszystko, co trzeba wiedzieć, żeby je zdobyć. Razem z gotowym wnioskiem do skopiowania.

Czym są akta szkody i co dokładnie zawierają

Akta szkody to zbiór wszystkich informacji i dokumentów zgromadzonych przez zakład ubezpieczeń w celu ustalenia jego odpowiedzialności oraz wysokości odszkodowania. Obejmuje zarówno to, co wysłałeś Ty, jak i to, co ubezpieczyciel wytworzył albo pozyskał sam.

To rozróżnienie jest ważne, bo większość poszkodowanych zna tylko pierwszą połowę tych dokumentów – swoją własną.

Dokumenty, które składasz Ty

  • zgłoszenie szkody wraz z załącznikami,
  • Twoja dokumentacja zdjęciowa,
  • rachunki za zabezpieczenie doraźne i naprawy,
  • oświadczenia i korespondencja, którą wysłałeś.

Dokumenty, które tworzy albo pozyskuje ubezpieczyciel

  • protokół oględzin – kto, kiedy i co obejrzał,
  • dokumentacja fotograficzna sporządzona przez rzeczoznawcę lub mobilnego eksperta,
  • kosztorys albo kalkulacja naprawy,
  • opinie i ekspertyzy rzeczoznawców oraz ekspertów zewnętrznych,
  • notatki likwidatora i korespondencja wewnętrzna dotycząca sprawy,
  • nagrania rozmów z infolinii,
  • dokumenty od podmiotów zewnętrznych: notatka straży pożarnej, protokół administracji budynku, zaświadczenie o warunkach pogodowych,
  • decyzja wraz z uzasadnieniem.

Najważniejszy dokument: kosztorys w wersji pełnej

Jeśli w aktach jest wyłącznie dokument na jedną stronę, zatytułowany „kalkulacja odszkodowania” albo „wyliczenie”, z kilkoma wierszami i kwotą końcową – to nie jest kosztorys, tylko jego streszczenie.

Pełna wersja zawiera pozycje, obmiar, nakłady rzeczowe, przyjętą stawkę roboczogodziny i narzuty. Bez niej nie zobaczysz żadnej z rzeczy, które zwykle decydują o różnicy między wypłatą a realnym kosztem naprawy:

Co sprawdzić w kosztorysie:Dlaczego to ważne?
Stawka roboczogodziny (R)Jedna liczba mnoży się przez każdą godzinę pracy w całym dokumencie
Zużycie techniczne (amortyzacja)Potrącenie bywa nieuprawnione
Roboty towarzysząceRusztowanie, demontaż, wywóz gruzu, transport, osuszanie – łatwe do pominięcia
MateriałZamiana na tańszy „odpowiednik”, brak pozycji na dopasowanie
Netto czy bruttoJeśli nie odliczasz VAT, naprawę płacisz brutto

Czy ubezpieczyciel ma prawo odmówić wydania akt szkody?

Nie. Udostępnienie akt to ustawowy obowiązek zakładu ubezpieczeń, a nie gest dobrej woli.

Przy ubezpieczeniach dobrowolnych, a takie są polisy mieszkaniowe i domowe, podstawą jest art. 29 ust. 6 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej:

„Zakład ubezpieczeń udostępnia ubezpieczającemu, ubezpieczonemu, osobie występującej z roszczeniem lub uprawnionemu z umowy ubezpieczenia informacje i dokumenty gromadzone w celu ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokości odszkodowania lub świadczenia.”

Czego ubezpieczyciel może nie pokazać

Obowiązek nie jest całkowicie nieograniczony. W praktyce zakład ubezpieczeń może:

  • zasłonić dane osobowe osób trzecich – sąsiada, który zalał mieszkanie, świadków, innych uczestników zdarzenia,
  • nie tworzyć dokumentów, których nie ma – obowiązek dotyczy tego, co zgromadzono w sprawie, a nie sporządzania nowych opracowań na życzenie.

Argumenty, które nie są podstawą odmowy

  • „To dokumenty wewnętrzne” – notatki likwidatora i korespondencja wewnętrzna także służą ustaleniu odpowiedzialności lub wysokości świadczenia.
  • „Udostępniamy tylko decyzję” – decyzja jest jednym z dokumentów w aktach, a nie całymi aktami.
  • „Musi pan przyjechać do oddziału” – art. 29 ust. 8 zakazuje wprost sposobu udostępniania, który wiąże się z nadmiernymi utrudnieniami.
  • „Trwa postępowanie karne” – Rzecznik Finansowy wskazuje, że ubezpieczyciel nie może odmówić przekazania dokumentów, powołując się na tajemnicę śledztwa lub dochodzenia.

Najczęstsza sytuacja to nie odmowa, lecz niekompletne akta

Wprost odmawia się rzadko. Dużo częściej dostajesz coś, co wygląda jak akta szkody, ale nimi nie jest: jednostronicową decyzję, skrócone podsumowanie kosztorysu albo plik zdjęć bez protokołu. Dlatego kluczowa jest lista kontrolna z końca tego artykułu.

Czy akta szkody są darmowe?

Z reguły tak.

Za sam wgląd nie płacisz. Za kopie – zależy od formy.

Forma elektroniczna: zwykle bezpłatna

Art. 29 ust. 7 ustawy stanowi wprost, że informacje i dokumenty zakład ubezpieczeń udostępnia na żądanie w postaci elektronicznej. To jest kluczowe zdanie całego tego artykułu.

W praktyce większość ubezpieczycieli wysyła skany akt mailem bez opłaty, bo nie ponoszą kosztu wydruku i wysyłki. Dlatego w każdym wniosku warto wpisać wprost, że żądasz postaci elektronicznej na wskazany adres e-mail.

Forma papierowa: płatna, ale nie dowolnie

Za kserokopie ubezpieczyciel może pobrać opłatę, a ponosi ją osoba, która o nie wnioskuje. Nie może jednak policzyć, ile chce. Art. 29 ust. 9 wymaga, żeby koszty nie odbiegały od przyjętych w obrocie zwykłych kosztów wykonywania tego rodzaju usług. W praktyce mówimy o kilkudziesięciu groszach za stronę.

Dodatkowo art. 29 ust. 8 zastrzega, że sposób udostępnienia nie może wiązać się z nadmiernymi utrudnieniami. Wezwanie Cię po akta do oddziału na drugim końcu Polski albo wycena kopii na kilkaset złotych są dokładnie tym, czego ten przepis zakazuje.

Druga droga, o której mało kto pamięta: RODO

Akta szkody zawierają Twoje dane osobowe. Możesz więc równolegle złożyć wniosek na podstawie art. 15 RODO o kopię danych. Ta droga ma dwie zalety:

  • pierwsza kopia jest bezpłatna (opłatę można pobrać dopiero za kolejne),
  • obowiązuje konkretny termin – miesiąc od otrzymania żądania.

Ograniczenie jest takie, że formalnie dostajesz kopię swoich danych osobowych, a nie „akt szkody” jako zbioru i ubezpieczyciel może próbować wąsko interpretować zakres. Dlatego najskuteczniej działa wniosek, który powołuje obie podstawy naraz. Taki wzór znajdziesz poniżej.

Jak uzyskać akta szkody – krok po kroku

  1. Znajdź numer szkody. Jest na decyzji, na kosztorysie i w każdym mailu od ubezpieczyciela. Bez niego wniosek będzie krążył.
  2. Napisz maila na adres do obsługi szkód swojego ubezpieczyciela. Nie dzwoń – potrzebujesz śladu z datą.
  3. W temacie wpisz numer szkody i słowa „wniosek o udostępnienie akt szkody”. To realnie przyspiesza.
  4. Zażądaj postaci elektronicznej i wymień, czego konkretnie oczekujesz. Wniosek ogólny daje ogólną odpowiedź.
  5. Zapisz datę wysłania. Od niej liczysz, kiedy zacząć się upominać.
  6. Sprawdź kompletność po otrzymaniu – według listy z dalszej części artykułu.

Wzór wniosku o udostępnienie akt szkody znajdziesz TUTAJ

Kiedy występować o akta szkody?

Najlepiej od razu po otrzymaniu decyzji. Nie po tym, jak zdecydujesz się odwoływać – zanim zdecydujesz. Akta są właśnie po to, żeby tę decyzję podjąć świadomie.

Kilka momentów, w których warto po nie sięgnąć:

  • Zaraz po decyzji. Masz wtedy komplet czasu na analizę i ewentualną reklamację.
  • Jeszcze przed decyzją, jeśli likwidacja się przeciąga, zobaczysz na czym stoi sprawa i czy oględziny w ogóle się odbyły.
  • Po przyjęciu wypłaty. Przyjęcie kwoty bezspornej nie zamyka sprawy, a roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się po trzech latach. Jeśli szkoda była w zeszłym roku i dopiero teraz masz głowę, żeby się tym zająć – możesz działać.
  • Zanim przyjmiesz czyjąkolwiek propozycję dotyczącą Twojego roszczenia. Bez akt nie wiesz, co oddajesz.

Ustawa nie wyznacza ubezpieczycielowi sztywnego terminu na udostępnienie akt, obowiązuje standard „bez zbędnej zwłoki”. W praktyce rozsądne jest 7–14 dni; po tym czasie warto ponowić wniosek na piśmie i zapowiedzieć reklamację. Jeśli powołałeś się na RODO, masz twardy punkt zaczepienia: miesiąc.

Co powinny zawierać akta szkody – lista kontrolna

Przejdź ją punkt po punkcie po otrzymaniu plików. Braki wypisz i zażądaj uzupełnienia, powołując się na ten sam wniosek.

  1. Zgłoszenie szkody – druk albo zapis zgłoszenia telefonicznego, z załącznikami, które wtedy wysłałeś.
  2. Polisa i OWU w wersji z dnia szkody. Nie aktualna wersja ze strony ubezpieczyciela — ta, która obowiązywała Ciebie. To tam są progi prędkości wiatru, definicje i zapisy o wartości odtworzeniowej.
  3. Protokół oględzin – kto, kiedy, co obejrzał, co zmierzył, co ustalił.
  4. Dokumentacja fotograficzna sporządzona przez rzeczoznawcę lub mobilnego eksperta.
  5. Kosztorys w pełnej wersji. Nie „kalkulacja odszkodowania” na jedną stronę, tylko dokument z pozycjami, obmiarem, nakładami rzeczowymi, stawką roboczogodziny i narzutami. To jest serce akt.
  6. Opinie i ekspertyzy – rzeczoznawców budowlanych, mykologiczne, kominiarskie, techniczne.
  7. Dokumenty od podmiotów zewnętrznych – notatka straży pożarnej, protokół administracji budynku, zaświadczenie z IMGW o prędkości wiatru, dokumenty od sprawcy zalania.
  8. Decyzja z pełnym uzasadnieniem – w tym wskazaniem, co i dlaczego zostało odjęte.
  9. Korespondencja w sprawie – również wewnętrzne pisma, jeśli dotyczą ustalenia odpowiedzialności lub kwoty.
  10. Potwierdzenia wypłat – daty i kwoty.

Najczęstszy brak: kosztorys bez stawek

Jeżeli w aktach jest tylko dokument zatytułowany „kalkulacja” albo „wyliczenie odszkodowania”, zawierający kilka wierszy i kwotę końcową – to nie jest kosztorys. To jego streszczenie.

Bez pełnej wersji nie da się zobaczyć rzeczy, które zwykle decydują o różnicy:

  • jaką stawkę roboczogodziny przyjęto i jak ma się do rynkowej,
  • czy i o ile potrącono zużycie techniczne,
  • czy wpisano roboty towarzyszące – rusztowanie, demontaż, wywóz i utylizację, transport materiału, osuszanie,
  • czy kwoty są netto czy brutto,
  • czy materiał nie został zamieniony na tańszy odpowiednik.

Dlatego w naszym wzorze wniosku punkt piąty jest sformułowany tak szczegółowo. To jedno zdanie robi różnicę między aktami, z których coś wynika, a plikiem PDF-ów, który nic nie wyjaśnia.

Ubezpieczyciel milczy albo odmawia – co dalej?

Trzy drogi. Wszystkie bezpłatne, można korzystać po kolei.

1. Reklamacja. Składasz ją do ubezpieczyciela pisemnie, wskazując, że nie wykonał obowiązku z art. 29 ust. 6-7. Odpowiedź musi przyjść w 30 dni, a w sprawach szczególnie skomplikowanych – do 60. Brak odpowiedzi w terminie działa na Twoją korzyść.

2. Wniosek o interwencję do Rzecznika Finansowego. Bezpłatny, składany pocztą lub elektronicznie. Rzecznik występuje do ubezpieczyciela w Twojej sprawie. Warto wiedzieć, że jego stanowisko nie jest dla zakładu wiążące, ale sama interwencja często wystarcza, żeby akta nagle się znalazły.

3. Skarga do Komisji Nadzoru Finansowego. KNF nie rozstrzygnie Twojej indywidualnej sprawy, ale nadzoruje rynek, a sygnały o systemowym utrudnianiu dostępu do akt mają znaczenie.

Skorzystanie z którejkolwiek z tych dróg nie zamyka drogi sądowej.

Masz już akta szkody. Co z nimi zrobić?

Możesz przejść kosztorys samodzielnie: znaleźć stawkę roboczogodziny, sprawdzić potrącenie zużycia technicznego i policzyć pozycje, których zabrakło.

Albo przesłać nam komplet akt szkody. Nasi rzeczoznawcy przeanalizują je pozycja po pozycji i wyliczą, ile odszkodowanie powinno realnie wynosić.

Bez opłat wstępnych. Analiza jest darmowa.

Najczęściej zadawane pytania

Czy ubezpieczyciel może odmówić wydania akt szkody?

Nie. Udostępnienie akt to ustawowy obowiązek. Ubezpieczyciel może jedynie zanonimizować dane osób trzecich.

Ile kosztują akta szkody?

Wgląd jest bezpłatny. Kopie elektroniczne przesyłane mailem w praktyce zwykle też. Za kserokopie papierowe ubezpieczyciel może pobrać opłatę, ale nie może ona odbiegać od zwykłych kosztów rynkowych – mówimy o kilkudziesięciu groszach za stronę. Wniosek z art. 15 RODO daje pierwszą kopię bezpłatnie.

Ile czeka się na akta szkody?

Ustawa nie podaje sztywnego terminu przy wniosku z art. 29 – obowiązuje standard „bez zbędnej zwłoki”, a w praktyce rozsądne jest 7-14 dni. Wniosek oparty na art. 15 RODO ma twardy termin: miesiąc.

Czy mogę dostać akta szkody mailem?

Tak, i tak jest najtaniej. Art. 29 ust. 7 wprost przewiduje udostępnienie w postaci elektronicznej na żądanie – wystarczy wpisać to we wniosku razem z adresem e-mail.

Czy akta szkody przysługują też po wypłacie odszkodowania?

Tak. Przyjęcie wypłaty nie jest zrzeczeniem się reszty roszczenia, a na dochodzenie różnicy masz trzy lata. Możesz wystąpić o akta również po zamknięciu sprawy przez ubezpieczyciela.

Dostałem tylko decyzję i krótką kalkulację. Czy to są akta szkody?

Nie. To fragment akt. Kompletne akta obejmują m.in. protokół oględzin, dokumentację zdjęciową i kosztorys w wersji pełnej: z pozycjami, nakładami i stawką roboczogodziny. Braki należy wskazać i zażądać uzupełnienia.

Czy potrzebuję pełnomocnika, żeby uzyskać akta?

Nie. Wniosek składasz sam, mailem, bezpłatnie. Pełnomocnik jest potrzebny dopiero wtedy, gdy ktoś ma prowadzić sprawę w Twoim imieniu.

Przeczytaj też

Masz podobną szkodę?

Sprawdź bezpłatnie, ile możesz odzyskać. Bez kosztów z góry.